Open top menu
sobota, 22 września 2012

Połowa lipca. As podaje informację, że Malaga jest bliska sprowadzenia Alvaro Negredo. W komentarzach rozpoczęła się dyskusja, że to jednak zbyt słaby kaliber snajpera jak na klub, który ma zawalczyć o Ligę Mistrzów. Innym ten pomysł się podobał, ponieważ uważali gracza Sevilli za na prawdę klasowego napastnika. Kiedy to wspominam na mojej twarzy pojawia się lekki uśmiech.

Saviola już spłaca kredyt zaufania
Letnie okienko transferowe miało być jeszcze lepsze od poprzedniego. Kiedy na jaw wyszły jednak problemy finansowe klubu okazało się, że Malagę mogą opuścić najlepsi piłkarze. Więcej było w tym medialnych spekulacji, ponieważ z klubu odeszło w sumie tylko dwóch czołowych kopaczy, Salomon Rondon za dziesięć milionów euro do Rubina Kazań oraz Santi Cazorla za dwa razy więcej do Arsenalu. Joris Mathijsen ma za sobą fatalne euro i średni sezon, dlatego jego odejście nie jest wielką stratą. Trochę inaczej sprawy mają się z Enzo Mareską, ale także on nie jest graczem nie do zastąpienia.

Wcześniej z klubem pożegnał się jeszcze Ruud Van Nistelrooy. “Latający Holender” po prostu zakończył karierę. W środku mercato klub zrezygnował ze współpracy z dyrektorem sportowym, Antonio Fernandezem. Zastąpił go Mario Husillos, który musiał dobrze spożytkować pieniądze zarobione na awansie do Ligi Mistrzów. Były piłkarz sprostał zadaniu. Na La Rosaleda trafiła dwójka doświadczonych, ale ciągle niewypalonych napastników: Javier Saviola i Roque Santa Cruz. Ta dwójka jest gwarancją jakości i co najmniej kilku trafień w trakcie sezonu.

Cazorla błyszczy w Arsenalu
Niebiesko-białą koszulkę w nadchodzącym sezonie zakładał będzie Manuel Iturra, którego nazwisko z pewnością nie mówi nam zbyt wiele. Jeśli jednak poszukamy informacji na temat Chilijczyka, powinniśmy być zadowoleni z tego transferu. Ostatnio występował w Murci, z którą nie przedłużył kontraktu. Chciał dostać więcej pieniędzy i klubu zwyczajnie nie było na niego stać. Iturra ma 26 lat, czyli zalicza się do grona zawodników w „najlepszym piłkarskim wieku”. Może grać zarówno w pomocy jak i w obronie. Obrona, właśnie. Przez niemal całe lato Manuel Pellegrini musiał radzić sobie mając w kadrze jedynie dwóch nominalnych stoperów. To mało, ponieważ zarówno Weligton jak i Demichelis lubią łapać kartki. Najlepszym przykładem tego, że Oguchi Onyewu był wzmocnieniem niemal niezbędnym, jest chociażby sytuacja z ostatniej kolejki, kiedy Weligton złapał kontuzję po starciu z… Demichelisem właśnie. Onyewu? Gracz ograny na międzynarodowym poziomie, który z pewnością nie raz powstrzyma ataki przeciwników.

Praca Husillosa nie polegała jedynie na sprowadzeniu nowych piłkarzy. Musiał przekonać resztę czołowych graczy do pozostania w Andaluzji i cierpliwie odrzucać napływające oferty. Tak więc Atletico Madryt usłyszało, że jeśli chce kupić Nacho Monreala, musi zapłacić dwadzieścia milionów euro. Ostatecznie na La Rosaleda dalej występował będzie Eliseu, który prezentował fenomenalną formę na początku sezonu i ostatecznie zdecydował się nie odchodzić do Benfiki. To musiała być decyzja zawodnika, ponieważ inaczej Maladze trudno byłoby sfinalizować transfer Savioli.

Miało być strasznie, a w końcu nie było tak źle. Malaga ma silną, wyrównaną kadrę i po trzech kolejkach jest w czubie tabeli. Już wkrótce pierwszy mecz w Champions League. Siłę kadry oraz jakość transferów zdeterminują kolejne miesiące. Na razie jest dobrze, a może nawet bardzo dobrze.
Tagged
Different Themes
Written by Templateify

Aenean quis feugiat elit. Quisque ultricies sollicitudin ante ut venenatis. Nulla dapibus placerat faucibus. Aenean quis leo non neque ultrices scelerisque. Nullam nec vulputate velit. Etiam fermentum turpis at magna tristique interdum.

0 komentarze