![]() |
| Dawid Zapisek w swoim pokoju, pokoju pełnym pamiątek. |
We wtorek o 9:55 odszedł od nas jeden z najwierniejszych kibiców Realu Madryt, Dawid Zapisek. Pomimo tego, że miał 14 lat, ważył tylko 10 kilogramów. Stopniowo zanikały mu mięśnie – to objawy bardzo ciężkiej choroby – rdzeniowego zaniku mięśni. Dawid nie poddał się śmiertelnej chorobie i pokazał innym, że nawet z tak ciężkim losem można sobie poradzić i spełniać marzenia.
Największą pasją Dawidka była piłka nożna. To jej poświęcał cały swój czas. W pokoju chorego chłopca znajdowało się mnóstwo pamiątek: zdjęcia z piłkarzami, autografy, koszulki, futbolówki. Zapisek zgromadził niemałą kolekcję. Pochodził z Gdańska, więc był fanem lokalnej Lechii, a co za tym idzie także Wisły Kraków i Śląska Wrocław, czyli zgód „biało-zielonych”. Chodził na mecze Lechii pomimo tego, że było to dla niego bardzo męczące. Dawid zasiadł także na Estadio Santiago Bernabeu, skąd przywiózł cenne pamiątki: zdjęcia m.in. z Xabim Alonso, Cristiano Ronaldo i Jose Mourinho. Niestety, nie udało mu się sfotografować z jego największym idolem, Ikerem Casillasem.
Ogromną szansą były dla niego mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie, gdzie z bliska mógł obserwować poczynania Hiszpanów,jego ulubionej reprezentacji. Kilka tygodni przed Euro 2012 lekarze zasugerowali, żeby przewieźć go do szpitala i podłączyć do respiratora. Dawid stanowczo powiedział “nie”, bo chciał spełnić swoje marzenie i zobaczyć ukochaną drużynę i wreszcie porozmawiać z Ikerem. – To, że Hiszpanie mają swój obóz w Gniewinie jest prawdziwym cudem! – cieszyła się Sylwia Zapisek, mama Dawidka.
Podróż do Gniewina, gdzie zamieszkali Hispzanie, było dla małego Madridisty niemałym wyzwaniem. Ponad 140 kilometrów w dwie strony, potrafi zmęczyć zdrowego człowieka, a co dopiero dziecko z tak ciężką chorobą. Chłopiec nie dawał rady tyle usiedzieć w foteliku, a po drodze trzeba było podawać mu tlen. Wycieczka do miasteczka sportowego „La Roja” była owocna. Autografy na “Tango 12″ złożyła cała drużyna łącznie z selekcjonerem Vicente Del Bosque. Powiększyła się również kolekcja zdjęć i koszulek. Dawid na ścianach swojego pokoju mógł powiesić trykoty Llorente i Torresa, oraz fotografie z niemal pełną kadrą Mistrzów Świata i Europy. Najważniejsze było jednak spotkanie z Ikerem. Chłopiec zaskoczył wszystkich, ponieważ rozpoczął rozmowę w języku hiszpańskim. Mały, wielki człowiek podarował w prezencie Casillasowi pluszaka. – Już sama obecność obok niego sprawiała mu ogromną radość. Pomyśl więc ile to znaczy dla mnie – skomentował Iker.
Trud podróży jak widać opłacił się. Piłkarze dopytywali się, czy ma bilety na ich mecz. Kiedy okazało się, że nie, wręczył mu je sam Javi Martinez. Dawid obejrzał wszystkie mecze fazy grupowej na PGE Arenie.
Zapisek obserwował swoich idoli również z trybun Stadionu Olimpijskiego w Kijowie. – Ale to wszystko cię nie męczy?- zapytała chłopca dziennikarka. – Męczy, ale czy ja mam na czole wypisane „piknik”? –odpowiedział bez zastanowienia. To chyba wszystko wyjaśnia. Prawdziwy fanatyk.
Kapitan „Królewskich” na długo zapamiętał chłopca. Podczas spotkania z Manchesterem City cały stadion eksplodował po golu Cristiano Ronaldo na 3:2. Iker nie drgnął! Po prostu stał i obserwował. Później wyjaśnił, że to wyraz szacunku dla Dawida.- Jesteś przykładem walki i miłości… Razem z Ikerem wysyłamy tysiąc buziaków do nieba! Spoczywaj w pokoju, aniołku! – napisała na swoim Facebooku Sara Carbonero, która także przejęła się losem Dawida.
Wczoraj odbył się pogrzeb. Pomimo przeciwności losu Dawid był wesołym dzieckiem i nie chciał, aby na jego ostatniej drodze towarzyszył mu smutek. Chciał, aby pojawiło się jak najwięcej rac oraz ludzi w szalikach. Było tak jak chciał, Uroczystość w żadnym stopniu nie przypominała tradycyjnego pogrzebu. Pojawiło się ponad 500 osób ubranych w barwy Lechii i Realu, a także delegacja kibiców z Krakowa. Dawid był przykładem i nigdy nie zniknie z naszej pamięci. Powinniśmy być dumni, że kibicował właśnie Realowi Madryt.
.png)
By
05:48

0 komentarze