Miał być Pep Guardiola, jednak Liverpool jako następcę Kanny'ego Dalglisha wybrał Brandona Rodgersa. To lepiej, zdecydowanie. Irlandczyk ma podpisać 3-letni kontrakt, przez co będzie czwartym menedżerem LFC w ciągu dwóch lat.
Kim jest więc zaledwie 39-letni Rodgers? Na pewno nie jest to postać zupełnie anonimowa. Urodził się w 1973 roku w Carnlough. Brendan musiał szybko przerwać swoją piłkarska karierę z powodu kontuzji i od tego czasu kształcił się do roli trenera. Przełom nastąpił w 2004 roku, kiedy Jose Mourinho wybrał młodego taktyka na szkoleniowca drużyn młodzieżowych Chelsea.
Sam mówi, że wiele zawdzięcza The Special One. - Miał na mnie spory wpływ. Łączy nas dzień urodzin oraz chęć do ciężkiej pracy. Mourinho także pracował w wielkim klubie zanim został menedżerem. Wierzymy w pasję do futbolu - komplementuje. Portugalczyk nie zostaje dłużny. - Lubię w nim wszystko. To ambitny człowiek, którzy lubi się uczyć.
Dwa lata po zatrudnieniu w Chelsea prowadzi już drużynę rezerw. Następnie wchodzi do poważniej piłki pracując w Watfordzie i Reading. Odejście do typowanego do spadku Swansea okazuje się być jednak strzałem w dziesiątkę. Drużyna w play-offach awansowała do Premier League .
Ekipa "Łabędzi" pierwszy sezon kończy na jedenastym miejscu, jednak przez dłuższy czas miała szanse nawet na awans do europejskich pucharów. Warto podkreślić także świetną postawę Swansea na własnym boisku w meczach z klasowymi zespołami. Do domu bez punktów wraca Manchester City, Arsenal, remisuje Chelsea i Tottenham, a Manchester United wygrywa tylko 1:0 po ogromnych męczarniach. Liverpool, został pokonany zarówno na Liberty Stadium, jak i na Anfield Road.
Warto podkreślić także styl jaki prezentowała ekipa z Irlandii. Rodgers pomimo okrojonego budżetu i zawodników doświadczonych jedynie na boiskach Championship stworzył mini kopię Barcelony. Beniaminka przez chwilę zaczęto nawet nazywać Swansealloną, ze względu na długie trzymanie piłki oraz szybkie akcje. To był radosny futbol.Co ciekawe, pod względem czasu przy piłce Swansea, grając swój pierwszy sezon w Premier Leage, ustępowała jedynie Manchesterowi City.
Liverpool nie ma nic do stracenia zatrudniając Rodgersa, który weźmie ze sobą swoich współpracowników ze starej pracy. Oby tylko udźwignął presję, która jest całkiem spora. Mimo wszystko nie obstawiałbym top four w przyszłym sezonie, jednak na pewno piękny futbol, połączenie filozofii Mourinho i Guardioli. Czy to możliwe?
.png)
By
09:59

0 komentarze