Open top menu
wtorek, 22 maja 2012

O tym, że Bakero powinien zostać zwolniony pisałem, nie tylko ja, już po serii pięciu spotkań Lecha Poznań bez strzelonego gola. Jacek Rutkowski w różowych okularach był zapatrzony w CV piłkarskie Baska, bo o trenerskim tutaj nie ma żadnej mowy i postanowił spierdolić Lechowi kolejny sezon. Brawo, udało się.

Nie wiem czym kierował się prezes Kolejorza, ale na pewno nie zdrowym rozsądkiem. Kiedy wszystkie media trąbiły o rychłym końcu byłej gwiazdy Barcelony, Lech wygrał dwa spotkania na własnym boisku, z przedostatnim w tabeli ŁKS 4:0 oraz najgorszym zespołem T-Mobile Ekstraklasy, Zagłębiem Lubin. Ot mi wielka sztuka patrząc na potencjał kadrowy swój i rywali. Nie wiem co dobrego można było widzieć w postawie Poznaniaków, jednak na pewno nie poprawę. Gdyby Miedziowi mieli odrobinę więcej szczęścia, to i to spotkanie mogło zakończyć się blamażem.

Rutokwski postanowił jednak odroczyć egzekucję na swoim zespole i nie zwolnił hiszpańskiego szkoleniowca, pomimo wyraźnego nacisku ze strony kibiców. To okazało się wielkim błędem, który można było przewidzieć. Bakero nie odmienił oblicza zespołu i przegrał w fatalnym stylu dwa spotkania. Lepszy okazał się Bełchatów, który po raz pierwszy od niepamiętnych czasów wygrał na wyjeździe oraz chorzowski Ruch.

Porażki można jeszcze jakoś przeboleć, jednak styl w jakim zostały one poniesione nie wystawi dobrej oceny całemu sztabowi szkoleniowemu. Piłkarze pomimo zagranicznego zgrupowania w słonecznej Hiszpanii wyraźnie odstawali od rywali pod względem przygotowania fizycznego. Już lepiej patrzyło się na ŁKS, który niemal cała zimę spędził na hali.

Kiedy Jose Mourinho obejmował Chelsea Londyn nauczył się języka angielskiego. Kiedy przechodził do Interu, po kilku miesiącach włoski miał opanowany do perfekcji. To przyniosło sukces. Lech jak każda drużyna, w trudnych momentach potrzebuje “suszarki” od szkoleniowca. Jose Mari nie ma jednak żadnej charyzmy co w połączeniu z brakiem znajomości polskiego choćby w najmniejszym stopniu daje cichą i słabo zmotywowaną szatnię, co przekłada się na wyniki.

Bakero w Polsce jako trener nie pokazał zupełnie nic, jeśli nie liczymy zmiany najpiękniej grającej drużyny Ekstraklasy na chłopców do bicia. Ktoś może mówić, “ale jak to, przecież ograł Manchester City i awansował do 1/16 finału ligi europejskiej”. To był sukces Jacka Zielińskiego, który zespół zostawił dokładnie trzy dni przed szlagierowym pojedynkiem. A wygrana z Bragą w pierwszym meczu? Przypomnijcie sobie warunki atmosferyczne przy Bułgarskiej, w rewanżu Portugalczycy byli ekipą wyraźnie lepszą.

Potwierdza się moja teoria spiskowa co do wielkich trenerów rodem z Barcelony. Barcelona Pepa Guardioli także nie ogrywałaby wszystkich, gdyby nie geniusz kilku zawodników, a tutaj kim miał straszyć Bakero, Ślusarskim?

Później Bask nie potrafił wykrzesać nic z zespołu, który piłkarsko nawet nie stoi, a systematycznie się cofa. Andrzej Strejlau krytykuje decyzje o zwolnieniu Bakera, jednak jest to głos jak najbardziej mylny. Nie dość, że Kolejorz może wreszcie wyjdzie na prostą i piłkarze nie będą grać przeciwko szkoleniowcowi, to także sporo zostanie w kasie klubu.

Pytanie tylko, kto poprowadzi poznańską lokomotywę.  Na to stanowisko namaszczony został już Michał Probierz, jednak swoją reputację w dużej mierze zawdzięcza mediom i kilku spotkaniom na ławie ŁKS. W Jagiellonii przecież odpadł w pierwszej rundzie kwalifikacyjnej do Europa League, a w Grecji, którą miał zawojować pożegnano go bez jakiegokolwiek żalu. Ten sezon i tak jest już stracony, więc czemu nie dać poprowadzić zespołu aktualnie drugiemu trenerowi, Mariuszowi Rumakowi? Lecha i tak nie da się bardziej zepsuć, a latem, zarząd powinien bezzwłocznie sprowadzić na ławkę trenerską Waldemara Fornalika, który w biednym Ruchu dokonuje cudów.

25 luty 2012
Tagged
Different Themes
Written by Templateify

Aenean quis feugiat elit. Quisque ultricies sollicitudin ante ut venenatis. Nulla dapibus placerat faucibus. Aenean quis leo non neque ultrices scelerisque. Nullam nec vulputate velit. Etiam fermentum turpis at magna tristique interdum.

0 komentarze