Open top menu
wtorek, 22 maja 2012

 AC Milan zaprezentował się fenomenalnie w spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Arsenalem, rozbijając Kanonierów aż 4:0. Chyba nawet najwięksi optymiście nie spodziewali się aż takiego pogromu drużyny przyjezdnych.

Po beznadziejnym początku sezonu, Wenger nastawiał kibiców na prawdziwą walkę w Europie. Wydawało się, że Arsenalowi powoli wszystko zaczyna wychodzić. Rozgromili Blackburn Rovers oraz zwyciężyli na trudnym terenie  przeciwko Sunderlandowi. Milan rozwiał wszystkie te marzenia w pył, ponieważ po porażce 4:0, szanse the Gunners na awans do kolejnej rundy zostały zniwelowane do zera.

Wenger nie ma pomysłu na zespół. Wymówka o młodej i perspektywicznej drużynie teraz już nie zadziała. Katastrofalnie zaprezentowała się defensywa Arsenalu, która zawiniła praktycznie przy pierwszym golu. Gdyby można było dokonać czterech zmian, Wenger powinien zmienić wszystkich już w przerwie. Nic by to pewnie nie dało, ponieważ rezerwowy Djorou sprokurował rzut karny.  Pretensji nie można mieć do Wojciecha Szczęsnego, który co prawda wpuścił 4/5 strzałów, jednak zanotował kilka niezłych interwencji.

Kanonierzy nie mieli żadnej armaty. Szkoda mi tylko Robina Van Persiego, który wyraźnie odstaje od reszty swoich kolegów. Latem prawdopodobnie pójdzie droga Thierry’ego Henry’ego, z tą różnicą, że wybierze stolicę nie Katalonii, a Hiszpanii.

Włochom wychodziło dokładnie wszystko. Nie dość, że kapitalnie spisywali się w ataku, to potrafili zachować szczelną defensywę. Podobał mi się Abate, który kiedy widzi, że nie ma szans na czyste przerwanie akcji, nie patrząc na nic wybija piłkę poza boisko. Tak się gra po włosku! Pytanie tylko jak Arsenal przygotowywał się do spotkania, skoro cztery gole zaaplikowało mu trzech zawodników, którzy ciągle atakowali. Milan wygrał spotkanie Zlatanem, Robinho i Boatengiem, który nie grał miesiąc. Więc pytanie, Milan taki dobry, czy Arsenal taki
chujowy
słaby.

17.02.2012
Tagged
Different Themes
Written by Templateify

Aenean quis feugiat elit. Quisque ultricies sollicitudin ante ut venenatis. Nulla dapibus placerat faucibus. Aenean quis leo non neque ultrices scelerisque. Nullam nec vulputate velit. Etiam fermentum turpis at magna tristique interdum.

0 komentarze