Open top menu
wtorek, 22 maja 2012

“Moskal Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz!” – skandowali kiedyś kibice Wisły Kraków. Moskal jednak nie jest już szkoleniowcem “Białej Gwiazdy” i jak wiele wskazuje, nikt nie będzie po nim płakać, ponieważ drużynę przejął dla wielu cudotwórca, Michał Probierz. Co prawda w serwisie pojawił się już jeden tekst na temat 6-krotnego reprezentanta Polski, jednak zapraszam do sprawdzenia nieco innego spojrzenia na sprawę.

Popularny Kaziu po praz pierwszy otrzymał szansę na samodzielne prowadzenie zespołu. Wcześniej był asystentem m.in Wernera Liczki, Jerzego Engela, Dana Petrescu, Dragomira Okuki czy Henryka Kasperczaka, a ostatnio Roberta Maskanta, więc miał od kogo zbierać trenerskie szlify.
Kiedy wreszcie otrzymał upragnioną szansę bycia głównym szkoleniowcem, bardzo szybko poległ. Gdyby nie zbieg okoliczności i trafienie z 93 minuty w spotkaniu Fulham – Odense, Moskal prawdopodobnie straciłby pracę już na początku zimy, jednak presja wywierana przez kibiców nie pozwoliła na pożegnanie się z legendarnym zawodnikiem.

Przygoda Moskala z ławką trenerską “Białej Gwiazdy” mogła trwać zdecydowanie dłużej, gdyby nie kilka błędów, popełnionych przez niedoświadczonego szkoleniowca. Oto pięć największych grzechów.

5. “Mogą mi mówić Kaziu”, czyli brak charyzmy
W jednym z wywiadów Moskal powiedział podobne słowa. Wygląda na sympatycznego faceta, jednak nie wyobrażam sobie go, kiedy trzęsie szatnią motywując zawodników. To na pewno odbija się na późniejszej postawie na boisku. Trudno winić za to samego Moskala, ponieważ poszczególne cechy charakteru są indywidualną cechą każdego człowieka, jednak to mogło zaważyć na słabych wynikach krakowian.

4. Zaufanie do Nuneza
Argentyńczyk kompletnie zawiódł przeciwko Standardowi podczas pierwszego spotkania 1/16 finału Ligi europejskiej, popełnił kilka błędów przeciwko Zagłębiu Lubin, a mimo to w rewanżu wybiegł od pierwszej minuty i.. złapał bezsensowną czerwoną kartkę.

3. Zimowa posucha
Bogaty jak na polskie warunki klub nie kupił zimą ani jednego zawodnika, a gołym okiem było widać, że kilka pozycji powinno zostać wzmocnionych. Dodatkowo Moskal nie pożegnał się z paroma piłkarzami, których umiejętności nie są odpowiednie do gry w zespole Mistrza Polski.

2. Genkow zamiast Bitona
45-latek uparł się, aby posadzić najlepszego napastnika zespołu na ławce rezerwowych i dawać szanse na grę wyraźnie słabszemu Genkowowi. Izraelczyk przewyższa Bułgara pod każdym względem piłkarskiego abecadła i to on był zdecydowanie lepszym wyborem.

1. Ultradefensywa na Standard
Standard Liege nie był zespołem nie do przejścia przez krakowską Wisłę, a Moskal wyraźnie nie zauważył słabości swojego rywala. Wisła już w Krakowie mogła wygrać nawet w dziesiątkę, jednak na rewanżowe spotkanie trener nie zrobił nic, aby zdecydowanie zaatakować przeciwnika. Moim zdaniem zmiany powinny zostać przeprowadzone już w przerwie. W drugiej części gry sytuację na pewno skomplikowała czerwona kartka, ale wpuszczenie na murawę Bitona przy takiej bezsilności Standardu dopiero w ostatnim kwadransie woła o pomstę do nieba.

 gdzieś w lutym pisane
Tagged
Different Themes
Written by Templateify

Aenean quis feugiat elit. Quisque ultricies sollicitudin ante ut venenatis. Nulla dapibus placerat faucibus. Aenean quis leo non neque ultrices scelerisque. Nullam nec vulputate velit. Etiam fermentum turpis at magna tristique interdum.

0 komentarze