Szanuję “Kowala” za to co osiągnął
podczas swojej piłkarskiej kariery, lubię słuchać jego wypowiedzi na
tematy związane z kadrą i Ekstraklasą, jednak kiedy przychodzi mu
skomentować coś związanego z FC Barcelona, traci rozum, albo zamienia
ten narząd z dwunastolatkiem.
Kowalczyk nie ukrywa tego, że sympatyzuje
“Dumie Katalonii”. Nie ma w tym oczywiście nic złego, jednak w jego
przypadku jest to już po prostu ślepe zapatrzenie. Rok temu, kiedy Real
zwyciężył w finale Pucharu Króla, były reprezentant Polski napisał na
swoim blogu, że to “Puchar Weszło”. Dla mniej zorientowanych, to jakże
nieprestiżowe trofeum było żartem skierowanym ku prezesowi Polonii
Warszawa, jednak nie zagłębiajmy się w to, tylko zajmijmy się poważnym
futbolem.
Po wczorajszych Gran Derbi, Kowalczyk
swój wpis na blogu rozpoczął wyjątkowo idiotycznie. “Widzicie? Tak to
jest, jak się nie słucha inteligentnego człowieka, czyli Guardioli.
Zdobył gość mistrzostwo tyle razy, że Mourinho może tylko pomarzyć i już
jakiś czas temu wolał się skupić na Lidze Mistrzów. Efekt mieliśmy
dzisiaj.” Nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać.
Mourinho zdobył dwa mistrzostwa
Portugalii, dwukrotnie triumfował w Anglii, tyle samo razy w Italii, a
do tego dochodzą także różne puchary takie jak puchary krajowe,
Superpuchary czy trofea zdobywane na arenie międzynarodowej. Guardiola
zdobył trzykrotnie mistrzostwo Hiszpanii. Kto to ma komu zazdrościć?
Ciekawe jest też nazywanie Mourinho “pseudo trenerem z Madrytu”. Jeszcze
śmieszniejszy jest argument o odpuszczeniu sobie ligi i skupianiu się
na Champions League.
Czyli Guardiola poszedł na spotkanie z
Sandro i powiedział “Witam prezesie, niestety, ale chyba odpuścimy sobie
Gran Derbi, jakoś tak nam się nie chce, i tak nie odrobimy tych
czterech punktów”? Rozumiem jeszcze, gdyby “Kowal” napisał coś takiego
przy dziesięciopunktowej przewadze, ale przecież jeśli Barca by wczoraj
wygrała, zmniejszyłaby stratę tylko do jednego “oczka” i narzuciła na
“Królewskich ogromną presję”. Zresztą, jaki profesjonalny klub może
odpuścić sobie tak ważne i prestiżowe spotkanie? Przecież nawet w
najniższych klasach rozgrywkowych derby to świętość. Miliony za
zwycięstwa i honor, ale co tam, odpuszczamy ligę!
“Dlaczego Tello i Thiago nie wyszli w
pierwszym składzie w Londynie? Dlaczego Messi człapał jak Ljuboja, a
Xavi wyglądał jak Radović? Bo nie myśleli o lidze. Proste”, kontynuuje
“Kowal”. Rozumiem, że Xavi specjalnie nie wykorzystał stuprocentowej
sytuacji, a Puyol stał nad piłką, żeby przypadkiem nie zawalić planu,
którego celem była porażka? Messi to wybitny zawodnik, ale ja stale będę
upierał się przy tezie, że bez Xaviego i Iniesty traci na wartości. Tak
było wczoraj. Słabiej grała wymieniona dwójka, Messi także był
niewidoczny.
Dla mnie przykładem obiektywnego
komentatora jest kolega z pracy “Kowala”, Mateusz Borek. Chociaż
kibicuje Realowi, potrafi go zganić i nie szuka wymówek. Kowalczyk
natomiast przypomina mi 12-latka z forum, który zrobi wszystko, żeby
dopiec rywalowi i wychwalać swój ukochany zespół. Na pewno też takich
znacie i raczej nie grzeszą inteligencją.
“Wygrał zespół zdecydowanie lepszy –
bezdyskusyjnie. Ale przeciwnicy nie podjęli rękawicy, bo wszystko
podporządkowali Chelsea”. Panie Kowalczyk, trochę więcej obiektywności.
Wiek zobowiązuje..
tekst także na realmadryt.net
.png)
By
11:03

0 komentarze