Wstyd. To właśnie czułem i czuję nadal po wczorajszym el Clasico. Miało być tak pięknie, Real był faworytem, typowano wysokie zwycięstwo, przypominano o legendarnej Manicie. Mówiono, że Ronaldo zamknie usta krytykom i pokaże swoją wyższość nad Messim. Ale co miał pokazać? Przekonałem się, że wyższy jest od niego tylko wzrostem. Ja, antibarcelonista.
W tych ważnych meczach to Argentyńczyk się nie spala i zalicza bardzo dobre występy. Może nie strzelił wczoraj bramki, ale kilka jego dryblingów zapadło mi w pamięci. Kompletnie inną sprawą jest to, czy powinien dostać czerwoną kartkę czy nie. Był lepszy.
Wielkiego mistrza poznaje się w wielkich meczach, a jak zaprezentował się wczoraj CR7? Tak samo jak we wszystkich innych klasykach, może poza Copa del Rey. Mógł sam rozstrzygnąć o losach spotkania, ale zepsuł wszystkie piłki jakie miał. Rzuty wolne? Kiedy uderzał ten ostatni wiedziałem, że trzeci raz trafi w mur. Chora ambicja i chęć pokazania tego, że jest się najlepszym nie pozwoliła mu na oddanie piłki Xabiemu, który na pewno zrobiłby z niej lepszy użytek. To nie był dzień Cristiano. Trzy bramki wbite średniakowi nie zmienią mojego zdania.
Mourinho powinien go zdjąć w drugiej połowie, ale po prostu nie mógł tego zrobić. Jest zbyt inteligentnym trenerem. Prasa nie zostawiłaby na cracku suchej nitki i obarczyłaby go winą za porażkę. On by tego nie wytrzymał. To nie byłby policzek, to byłby sierpowy.
Mecz zaczął się dla nas przepięknie, ale Barcelona mogła wyrównać pięć minut później i gdyby nie kapitalny refleks Ikera Casillasa zrobiłaby to. Blaugrana w drugiej połowie grała swoją piłkę i gdybym po raz pierwszy oglądał mecz Barcelony i Realu, pomyślałbym, że gra toczy się na Camp Nou. To smutne, że na Estadio Santiago Bernabéu, przeciwnik robi z nami co tylko chce.
Nic się nie stało? Przestańmy wmawiać sobie takie bajeczki, bo stało się i to bardzo dużo. Od trzech lat nie potrafimy wygrać w lidze z Barceloną i w każdym spotkaniu jesteśmy o klasę gorsi. Rok temu można było tłumaczyć się młodym zespołem, ale teraz Mourinho nie ma żadnego wytłumaczenia dla kolejnej porażki.
Mogliśmy odskoczyć Barcelonie na dziewięć punktów, a teraz musimy walczy trzypunktową przewagę. To bardzo mało, ale przed nami rewanż na Camp Nou. Jeśli nie potrafimy narzucić swojego stylu gry na własnym boisku, to co dopiero będzie na wyjeździe.
.png)
By
03:31
0 komentarze