Dla mało zorientowanych Jakub Błaszczykowski powinien w tym momencie być najszczęśliwszym polskim piłkarzem na ziemi. Jest przecież kapitanem reprezentacji Polski, w której wiedzie główną rolę. Piłkarz jednak nie może mieć żadnych powodów do zadowolenia, bo gdyby Franciszek Smuda był choć w małym stopniu konsekwentny, to Kuba nie zagrałby na zbliżających się wielkimi krokami Mistrzostwach Europy.
Smuda zapowiadał, że u niego nie będą grac zawodnicy, którzy w swoich klubach siedzą na ławce rezerwowych. Franz konsekwentny jednak nie jest, więc Kuba spokojnie może liczyć na to, że jego rola w kadrze narodowej (tak, już narodowej, bo Orzełek wrócił) się nie zmieni. Gorzej jest w klubie, bo Błaszczykowskie nie może liczyć na regularne występy w barwach mistrza Niemiec, ponieważ przegrał konkurencję z młodym Mario Goetze.
Kapitan reprezentacji Polski wielokrotnie powtarzał, że obserwowanie spotkań z wysokości ławki bądź trybun go nie satysfakcjonuje. Jego ambicja jest ogromna i chce grać, nawet w słabszym zespole. Słabszym, ale nie bez przesady. Błaszczykowski jednoznacznie dał do zrozumienia, że powrót do ligi polskiej w tym momencie nie wchodzi w grę.
Co najgorsze, władze Borussii nawet nie myślą o oddaniu Kuby do innego zespołu. - W tej chwili nie ma takiego tematu - mówi Michael Zorc, dyrektor sportowy BVB.Niemiecka prasa informuje, że w grę nie wchodzi nawet wypożyczenie polskiego pomocnika.
Jak widać dobra postawa w reprezentacji i ambicja zostawiana na treningach dają Kloppowi do zrozumienia, że Błaszczykowski nadal jest potrzebnym piłkarzem. Mimo to nie powołał go na mecz z Bayernem, a przeciwko Arsenalowi nie dał nawet powąchać murawy. Jest jednak dobra wiadomość. Goetze w środę złapał kontuzje, która prawdopodobnie wyeliminuje go z prestiżowego spotkania przeciwko Schalke 04.
Przeciwko The Gunners zastąpił go Ivan Perisic, jednak spisał się bardzo słabo i w dodatku zawalił bramkę na 2:0. Jeśli informacje o stanie zdrowia młodego Niemca się potwierdzą, a Klopp będzie miał takie samo zdanie o występie Perisicia jak ja, to Kuba powinien jutro wybiec na murawę Signal Iduna Park i pokazać na co go stać. Czy nawet dobry występ zmieni coś w sytuacji klubowej Błaszczykowskiego? Wydaje się, że pomóc może mu tylko jedno, a mianowicie odejście Goetze do innego zespołu. Ponoć Arsene Wenger proponuje za niego 40 milionów euro, ale działacze Borussii jak na razie konsekwentnie dementują wszystkie plotki. Wydaje się jednak, że to zwykła gra na podbicie ceny. Wszystko rozstrzygnie się w styczniu.
.png)
By
03:09

0 komentarze