Open top menu
czwartek, 17 listopada 2011

Prawdopodobnie nie pisałbym tego tekstu gdyby nie mecz Legii z Koroną Kielce w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu. Właśnie wtedy nastąpiło odrodzenie serbskiego pomocnika.  Miro pewnie teraz kopałby piłkę gdzieś w ojczyźnie, jednak tak to się nie stało.

Radović jak i cała Legia wtedy nie przypominała tej z trwającego obecnie sezonu. Podopieczni Macieja Skorży grali bez polotu i głupio tracili punkty. Trener chwytał się już wszystkiego i zdesperowany przesuną Radovicia bliżej środka pola. Jak się potem okazało, to był to strzał w dziesiątkę. Bratko rozegrał coś więcej niż kapitalne spotkanie, strzelając dwa gole i wypracowując, jak się potem okazało, niesłuszną czerwoną kartkę dla Zbigniewa Małkowskiego.

Od tamtego meczu gra Legii uległa poprawie, a jej motorem napędowym został właśnie Rado. Latem na Łazienkowską trafił kolejny Serb, zdecydowanie bardziej znany od bohatera tego felietonu, Danjel Ljuboja. Były piłkarz m.in: PSG i Stuttgartu niejednokrotnie podkreślał, że do podpisania kontraktu nakłaniał go właśnie Radović. Serbowie tworzą wspaniały duet piłkarski na boisku jak i koleżeński poza nim.

Radović to nominalny pomocnik, a Ljuboja napastnik, jednak gołym okiem widać wymienność pozycji między nimi. Stołeczna drużyna czerpie z tego ogromną korzyść. Grają prawie na pamięć i to głównie dzięki nim Legia jest tu gdzie jest. To odważna teza, ale potwierdzona solidnym argumentem. CWKS w Lidze europejskiej i T-Mobile Ekstraklasie strzelił w sumie 26 bramek. Aż 18 z nich zdobył serbski duet. To zdecydowanie ponad 50%, więc nie można nazwać tego inaczej niż świetny wynik. 

Radović przeszedł ogromną drogę w niecały rok. Od pośmiewiska i piłkarza wypalonego, do jednego z trzech najlepszych obcokrajowców w lidzie polskiej, bo właśnie otrzymał nominację do prestiżowego plebiscytu tygodnika Piłka Nożna. Jego rywalami są Maor Melikson i Artiom Rudniev. Gdyby jednak była przyznawana nagroda za "odrodzenie roku", wynik mógłby być tylko jeden.
Tagged
Different Themes
Written by Templateify

Aenean quis feugiat elit. Quisque ultricies sollicitudin ante ut venenatis. Nulla dapibus placerat faucibus. Aenean quis leo non neque ultrices scelerisque. Nullam nec vulputate velit. Etiam fermentum turpis at magna tristique interdum.

0 komentarze