Open top menu
poniedziałek, 10 października 2011

Szczery, elegancki, dobrze wykształcony, kulturalny - taki jest Manuel Pellegrini. Trener Malagi jest inny w świecie piłki nożnej. "Tak zostałem wychowany i taki jestem", mówi w wywiadzie dla FIFA.com.

Trwający sezon jest jego ósmym na hiszpańskiej ziemi. Pięć lat prowadził Villarreal, rok Real Madryt, a od poprzedniego sezonu po chwilowym urlopie jest wodzem Malagi. Jego pierwszą misją było utrzymanie zespołu w najwyższej klasie rozgrywkowej. Teraz jednak plany są zdecydowanie bardziej ambitne.

W ekskluzywnym wywiadzie dla oficjalnej strony FIFA, Chilijczyk odpowiadał na szereg różnych pytań.

Co najbardziej kręci cię w piłce nożnej?
Moje uczucie do futbolu napędza mnie co niedzielę. Szczerze mówiąc niedziela jest moim ulubionym dniem na rozegranie spotkania. Ta adrenalina jest wspaniała. Najlepszą rzeczą w piłce nożnej, przynajmniej dla mnie, jest konkurencja.

A co jest najgorsze?
Jest kilka takich rzeczy. Ja najbardziej nie lubię budzić się następnego dnia ze świadomością, że przegraliśmy. Po meczu jesteś pełen emocji i nie roztrząsasz przegranej. Inaczej jest następnego dnia, kiedy musisz wszystko przyjąć na spokojnie.

Jak udaje ci się zachować zimną krew w obliczu wzlotów i upadków?
Musisz mieć poczucie równowagi i być pewnym siebie. Trzeba też być selektywnym jeśli chodzi o komentarze. Np. w prasie jest wiele wypowiedzi różnych osób. Ja czytam tylko te, które warto sprawdzić.

Jesteś spokojnym człowiekiem. Co może wyprowadzić cię z równowagi?
Brak szacunku i brak zaangażowania. Nie mogę tego znieść.

To już twój trzeci hiszpański klub.
Jestem wdzięczny za zaufanie jakim mnie tutaj darzą. Cieszę się z tego powodu, gdyż nie ma wielu szkoleniowców z Ameryki Południowej, którzy osiągają sukcesy w Hiszpanii. Oczywiście praca w Villarreal była całkowicie inna, gdyż była to moja pierwsza posada tutaj. Poziom odpowiedzialności w Maladze jest już całkowicie inny. Pracuję w Hiszpanii od ośmiu lat, wyrobiłem sobie markę i nie mogę zawieść oczekiwań. Nasz cel to zakwalifikowanie się do europejskich pucharów, a ja czuję mnóstwo odpowiedzialności na moich barkach.

Europejskie rozgrywki. Do klubu latem trafiło wielu nowych zawodników, ale czy to realistyczny cel? W poprzednim sezonie walczyliście o utrzymanie.
Jedyny realistyczny cel to próbowanie zwycięstwa w każdym kolejnym meczu. Trzeba być ostrożnym jeśli chodzi o wyznaczanie sobie celów. Wiadomo, że chcemy być wysoko, ale jeśli podejdziemy do tego zbyt optymistycznie to może to prowadzić do frustracji.

Jak radzicie sobie z dodatkową presją spowodowaną przyjściem wielu klasowych graczy?
Jestem zadowolony, że tak dużo się od nas oczekuje. Na razie wszystko jest w porządku, jednak potrzebujemy jeszcze trochę czasu na całkowite zgranie. Zespoły takie jak Atletico, Sevilla, Valencia czy Villarreal w tamtym sezonie były mocniejsze od nas i nie potrzebowały tylu wzmocnień. Myślę jednak, że powinniśmy być dla nich konkurencją.

Mimo waszych wysiłków, Real i Barcelona są chyba na razie nie do doścignięcia.
W piłce nożnej nie ma miejsca na spekulacje. Nie ma wątpliwości, że te dwa zespoły są od nas lepsze. Wszystkie pozostałe drużyny marzą o zrównaniu się z nimi. Teraz zaczynamy nowy projekt i wspaniale byłoby osiągnąć sukces już na początku. Celem tego przedsięwzięcia jest jednak rozwój z roku na rok.

Jak ocenia pan szanse Chile na awans do Mistrzostw Świata w Brazylii w 2014 roku?
Pod warunkiem, że awansują przewiduje im świetny turniej, ponieważ w reprezentacji gra pokolenia młodych i utalentowanych zawodników występujących w silnych klubach. Niektórzy zawodnicy są na prawdę świetni. Nasza kadra poczyniła spore postępy dzięki pracy Marcelo Bielsy a teraz Claudio Borghiego.

Jednym z liderów kadry jest Alexis Sanchez. Jak skomentujesz jego transfer do Barcelony?
To dla nich świetne wzmocnienie. To młody, aczkolwiek doświadczony już zawodnik, dzięki trzem sezonom w Serie A. To doskonałe wzmocnienie kadry Barcelony, a także korzystny transfer dla reprezentacji Chile. Doświadczenie zdobyte tutaj przeniesie do kadry.

Twoje nazwisko często jest wymieniane w stosunku do objęcia reprezentacji Chile w przyszłości.
Każdy trener kiedy osiągnie już pewien moment chce poprowadzić swój kraj. Teraz jednak jestem w Maladze i jestem szczęśliwy mając 4-letni kontrakt. Bardzo prawdopodobne, że to będzie moja ostatnia praca w Europie. Zobaczymy co będzie dalej.
Tagged
Different Themes
Written by Templateify

Aenean quis feugiat elit. Quisque ultricies sollicitudin ante ut venenatis. Nulla dapibus placerat faucibus. Aenean quis leo non neque ultrices scelerisque. Nullam nec vulputate velit. Etiam fermentum turpis at magna tristique interdum.

0 komentarze