Oh my God, mówią panny co naoglądały się za dużo MTV, rapował kiedyś Mes. Tak samo pewnie zareagowały kibicki Manchesteru United oglądając spotkanie derbowe z City.
"Czerwone Diabły" zebrały srogie lanie od sąsiadów i to w dodatku na własnym stadionie. Podopieczni Robeto Manciniego robili z zawodnikami w czerwonych strojach zupełnie co chcieli. Ci wyglądali tak jakby ktoś wytłumaczył im jak gra się w piłkę dopiero pół godziny przed pierwszym gwizdkiem.
Patrząc na to, jak David Silva ogrywa w polu karnym Andersona, zastanawiam się jak ósemka United może grać na takim poziomie. - To był najgorszy mecz w mojej karierze piłkarskiej i trenerskiej. Nadal nie mogę w to uwierzyć - mówił na pomeczowej konferencji prasowej sir Alex Ferguson.
Fergie zawsze powtarzał, że dla niego największym rywalem jest Liverpool. Być może jest to czas, aby zmienić postrzeganie rywala zza miedzy. City ma pięć punktów przewagi nad drugim zespołem w tabeli. Jeśli "Obywatele" utrzymają dobrą formę przez dłuższą część sezonu, to mówię to z bólem, mają szansę na Mistrzostwo Anglii.
Niektórzy, wyjątkowo pesymistycznie nastawieni kibice United mogli przewidywać derbową porażkę. Może nie aż w takim stopniu, ale jednak. Czerwone Diałby nie zachwycają od zremisowanego 3:3 meczu z Bazyleą. Później trzy średnie spotkania z Liverpoolem, Norwich czy Otelulem. W tym czasie City wygrało trzy mecze z rzędu zdobywając w nich razem 10 goli.
Na Eastlands nikt nie ma zamiaru płakać za Carlosem Tevezem. Kapryśnego Argentyńczyka zastępują Edin Dzeko i Balotelli. Jak się okazuje, są nawet od niego lepsi. Apacz ponoć dostał już lukreatywną ofertę z Tottehamu. Zarobki na pewno będzie musiał zmniejszyć.
Kibice ManU wyśmiewali Arsenal po porażce 8:2 w Teatrze Marzeń. Teraz odwet mogą wziąć na nich fanatycy Kanonierów i zapytać, "Co mówi do mamy David de Gea kiedy wychodzi z domu?"
.png)
By
05:06
0 komentarze