Dawida Janczyka w Koronie Kielce nie chciałem od samego początku. Kiedy przychodził do Kielc pół roku temu miał nadwagę, był zbyt wolny i nie przebił się do podstawowej jedenastki. Do tego jak już grał, to bardzo słabo i ucieszyłem się kiedy wyjechał na testy do Izraela.
Nie spodobał się. Oficjalna wersja jest taka, że nie dogadał się finansowo, ale moim jak i wielu kibiców zdanie jest całkiem inne. Polak po prostu był zbyt słaby. Wrócił do Kielc, obniżył zarobki i walczy o podstawową jedenastkę.
Mimo to widzę zero ambicji u tego zawodnika. Obserwowałem go podczas rozgrzewki w meczu z Ruchem Chorzów. Albo stał i przyglądał się poczynaniom swoich kolegów na boisku, albo truchtał w miejscu. Kiedy trener Leszek Ojrzyński wpuścił go na końcowe minuty meczu ten nic nie pokazał. Zero świeżości, zero startu do piłki, jednym słowem słabo.
Podobnie było w rundzie wiosennej. Janczyk nie zagrał ani jednego dobrego spotkania był wyraźnie słabszy od kolegów. Do tej pory nie strzelił jeszcze bramki.
Janczyk nie pasuje do nowej Korony. Kiedy każdy zawodnik walczy i oddaje serce na boisku, były reprezentant Polski nie nadąża, a wystarczy niewiele, wystarczy po prostu wbić sobie piłkę do serca, a nie pieniądze.
.png)
By
03:41
0 komentarze