Open top menu
środa, 24 sierpnia 2011

 Miało być tak pięknie, a Polska musi czekać co najmniej szesnaście lat na zespół reprezentujący ją w Lidze Mistrzów. Zawodnicy wisły Kraków przegrali w rewanżowym spotkaniu z APOELem Nikozja 3:1 i w następnym sezonie będą występować jedynie w Lidze europejskiej.

Wydawało się, że Mistrz Cypru to najłatwiejszy przeciwnik na jakiego podopieczni Roberta Maaskanta mogli trafić. Nic mylnego. W pierwszym meczu już widoczna była różnica klas między dwoma zespołami, a w rewanżu, przy swojej publiczności zawodnicy w żółtych koszulkach pokazali swój poziom. APOEL dominował praktycznie od pierwszej do ostatniej minuty. Zawodnicy przeprowadzali chwilami piękne akcje i wydawało się, że to nie cypryjska drużyna. 

Wisła grała bojaźliwie, jakby przestraszona, natomiast piłkarze zespołu z Nikozji grali kompletnie na luzie. Nie bali się wejść dryblingiem zagrać technicznie, podtrzymać piłkę. W zespole Mistrza Polski tego nie było. 

Wisła poczuła smak raju przez szesnaście minut, po przeprowadzeniu jednej ciekawej i fartownej akcji. Gdyby nie to, że defensywa gospodarzy nieco przysnęła, Wilk nie strzeliłby bramki. Jedyny zawodnik Białej Gwiazdy, który mi się spodobał to Ivica Iliev, ale i tak został przyćmiony przez drużynę z małej wysepki. 

APOEL to poukładana drużyna. Dwa lata temu grali w Lidze Mistrzów ze średnim powodzeniem, teraz jednak mają o wiele bardziej wzmocnioną i lepszą drużynę. Moim zdaniem mogą coś zawojować przy łatwej grupie (fartem wyjść z niej, jednak bardziej chodzi mi o trzecie miejsce). Nie zapominajmy jednak, że Mistrz Polski nie jest żadnym punktem odniesienia.
Tagged
Different Themes
Written by Templateify

Aenean quis feugiat elit. Quisque ultricies sollicitudin ante ut venenatis. Nulla dapibus placerat faucibus. Aenean quis leo non neque ultrices scelerisque. Nullam nec vulputate velit. Etiam fermentum turpis at magna tristique interdum.

0 komentarze