Były bramkarz Realu Madryt, Jerzy Dudek, nadal poszukuje nowego klubu. Doświadczony golkiper od końca poprzedniego sezonu pozostaje wolnym zawodnikiem. Niektórzy mówią, że zakończył już karierę, jednak Polak jasno dał do zrozumienia, że nie chce jeszcze zawieszać butów na kołku.
- Z wielką chęcią grywam w golfa, w siatkówkę. Ale to piłka jest moim zawodem. Dała mi w życiu wszystko, jest pasją i miłością. Mam świadomość, że przyjdzie pora, aby się pożegnać. Na razie się zastanawiam i korzystam z każdej godziny wolnego czasu - powiedział dla Polskatimes.pl.
O Dudka pytało kilka polskich klubów, na czele z warszawska Polonią, jednak ten nie zamierza występować w T-Mobile Ekstraklasie. - Mam sentyment do polskiej piłki, ale na razie nie podejmuje rękawicy.
Dudek nie może jednak narzekać na brak ofert z zagranicy. Jak sam jednak mówi, czeka na coś ciekawego. - Oferty są, ale bardzo niekonkretne i mało ambitne. Składane przez kluby walczące o utrzymanie w swoich ligach, a to mnie nie interesuje. Do tej pory grałem zawsze o najwyższe cele, w Lidze Mistrzów, zatem Rayo Vallecano czy Leeds nie bardzo mi podchodzą. To takie kluby ze spekulacji.
Stawiam więc pytanie, czy Dudek jest aż takim narcyzem na jakiego (przymnajmniej mnie) wygląda czy po prostu leniem? 38-letniemu bramkarzowi nie odpowiadają oferty z lig hiszpańskiej, angielskiej polskiej czy amerykańskiej MLS. Który klub walczący o wyższe cele niż utrzymanie (prócz ligi polskiej) chciałby u siebie Dudka w tym wieku? Odpowiadam - żaden. A jeśli już doszłoby do transferu to Polak za pewno byłby jedynie rezerwowym, czy jak ostatnio w Realu kibicem z trybun.
Mam ogromny szacunek do Dudka, ale niech wreszcie zejdzie na ziemię. Czasy świetności ma już za sobą i jeśli chce jeszcze pograć w piłkę na dobrym poziomie, po prostu musi to zrobić.
.png)
By
09:15
0 komentarze