Przepaść
Miało być tak pięknie, a Polska musi czekać co najmniej szesnaście lat na zespół reprezentujący ją w Lidze Mistrzów. Zawodnicy wisły Kraków przegrali w rewanżowym spotkaniu z APOELem Nikozja 3:1 i w następnym sezonie będą występować jedynie w Lidze europejskiej.
Wydawało się, że Mistrz Cypru to najłatwiejszy przeciwnik na jakiego podopieczni Roberta Maaskanta mogli trafić. Nic mylnego. W pierwszym meczu już widoczna była różnica klas między dwoma zespołami, a w rewanżu, przy swojej publiczności zawodnicy w żółtych koszulkach pokazali swój poziom. APOEL dominował praktycznie od pierwszej do ostatniej minuty. Zawodnicy przeprowadzali chwilami piękne akcje i wydawało się, że to nie cypryjska drużyna.
Wisła grała bojaźliwie, jakby przestraszona, natomiast piłkarze zespołu z Nikozji grali kompletnie na luzie. Nie bali się wejść dryblingiem zagrać technicznie, podtrzymać piłkę. W zespole Mistrza Polski tego nie było.
Wisła poczuła smak raju przez szesnaście minut, po przeprowadzeniu jednej ciekawej i fartownej akcji. Gdyby nie to, że defensywa gospodarzy nieco przysnęła, Wilk nie strzeliłby bramki. Jedyny zawodnik Białej Gwiazdy, który mi się spodobał to Ivica Iliev, ale i tak został przyćmiony przez drużynę z małej wysepki.
APOEL to poukładana drużyna. Dwa lata temu grali w Lidze Mistrzów ze średnim powodzeniem, teraz jednak mają o wiele bardziej wzmocnioną i lepszą drużynę. Moim zdaniem mogą coś zawojować przy łatwej grupie (fartem wyjść z niej, jednak bardziej chodzi mi o trzecie miejsce). Nie zapominajmy jednak, że Mistrz Polski nie jest żadnym punktem odniesienia.
.png)





