Open top menu
#htmlcaption1 SEA DICAT POSIDONIUM EX GRAECE URBANITAS SED INTEGER CONVALLIS LOREM IN ODIO POSUERE RHONCUS DONEC Stay Connected
środa, 30 stycznia 2013
Top 10 transferów La liga

Rok 2012 dobiega końca, więc przychodzi czas na wszelakie podsumowania. Tym razem przedstawiamy Wam 10 najlepszych letnich transferów dokonanych przez kluby z hiszpańskiej Primera Division. Królem polowania okazuje się Malaga, której aż trzech zawodników znalazło się w naszym zestawieniu.

10. Manuel Iturra (z Murcii do Malagi) - Chilijczyk został sprowadzony za darmo, ponieważ rozwiązał swój kontrakt z Murcią. Początkowo wielu stawiało na to, że 28-latek będzie używany jedynie w mniej ważnych meczach sezonu, jednak ten zaskoczył wszystkich i swoją dobrą grą przedarł się do podstawowej jedenastki andaluzyjskiego zespołu. Zwrócił na siebie także uwagę selekcjonera reprezentacji Chilie, który powołał go na konfrontacje z Ekwadorem i Argentyną w eliminacjach do mistrzostw świata 2014.

9. Roque Santa Cruz (z Manchesteru City do Malagi) - W City nie miał perspektyw nawet na ławkę rezerwowych, natomiast w słonecznej Hiszpanii radzi sobie całkiem nieźle. Do Malagi został wypożyczony. Zazwyczaj na murawie melduje się jako zmiennik, ale Manuel Pellegrini ma z niego sporo pociechy, o czym przekonał chociażby podczas ostatniego spotkania z Realem Madryt, któremu wpakował dwie bramki.

8. Jonathan Viera (z Las Palmas do Valencii) - Pod koniec 2010 roku “Marca” łączyła ofensywnego pomocnika z przenosinami do Barcelony lub Realu, które miały ostro walczyć o podpis utalentowanego zawodnika. Ostatecznie Jonathan zmienił klub dopiero ostatniego lata i nie wylądował w jednym z dwóch najlepszych klubów w kraju, a w średnio spisującej się Valencii. W barwach „Nietoperzy” 23-latek radzi sobie co najmniej nieźle. Za sobą ma już 11 występów na stadionach Primera Division (dwa gole i dwie asysty) oraz dwa epizody w Champions League. Ksywa „Rivaldo” zobowiązuje.

7. Obafemi Martins (z Rubinu Kazań do Levante) - Levante to kolejna drużyna, która zrobiła dobry interes zatrudniając piłkarza, który miał swoją kartę na ręku. Martins z miejsca zaskarbił sobie serca fanów „Żab”, strzelając gola na wagę trzech punktów w swoim debiucie. W sumie od wakacji sześciokrotnie pakował piłkę w siatkach rywali, co jednak nie było wystarczającą liczbą dla selekcjonera reprezentacji Nigerii, Stephana Keshiego, który nie powołał Martinsa na zbliżający się wielkimi krokami Puchar Narodów Afryki. W klubie nikogo to nie zmartwiło, bo zamiast na Czarnym Lądzie, Obafemi będzie strzelał gole na boiskach La Liga.

6. Javier Saviola (z Benfiki do Malagi) - Malaga szukając jakichkolwiek wzmocnień w letnim okienku transferowym wyciągnęła rękę do słynnego Argentyńczyka. Eksperci twierdzili, że El Coenejo będzie tylko odcinał kupony, jednak ten pozytywnie zaskoczył kibiców, trenerów i może nawet samego siebie. Saviola strzelił pięć bramek w lidze i jedną w Lidze Mistrzów, a do tego dołożył dwie asysty. Aklimatyzacja w nowym miejscu przebiegła błyskawicznie, a sam zawodnik pomimo problemów finansowych klubu zapewnia, że chce w nim zostać jak najdłużej. Przynajmniej na razie.

5. Patrick Ebert (z Herthy do Valladolid) - 25-letni pomocnik przyszedł latem z Herthy Berlin na zasadzie wolnego transferu i z miejsca zajął miejsce w podstawowej jedenastce beniaminka. Strzelił trzy bramki, w tym jedną zwycięską w ważnym meczu z Osasuną Pampeluna. Na swoim koncie ma też okazałą liczbę asyst, których zanotował pięć. Już interesuje się nim Valencia.

4. Paulao (z Saint-Etienne do Betisu) - Wysoka pozycja Betisu w tabeli to nie przypadek. Do klubu w lipcu trafił doświadczony obrońca Paulao. Andaluzyjczycy na sprowadzenie Brazylijczyka z Saint-Etienne nie wydali ani jednego euro, a ten okazał się sporym wzmocnieniem kadry Pepe Mela. Jest zdecydowanie najpewniejszym stoperem "Los Verdiblancos", a do tego jest z niego pożytek pod bramką rywala przy stałych fragmentach gry.

3. Carlos Vela (z Arsenalu do Realu Sociedad)
- Meksykanin do Sociedadu trafił wcześniej, jednak ostatniego lata działacze baskijskiego klubu zdecydowali się na wykupienie go z Arsenalu za 3,8 miliona euro. Vela odpłacił się siedmioma bramkami, a jego wartość oscyluje dziś już w granicach ośmiu milionów euro.

2. Jordi Alba (z Valencii do Barcelony) - 14 milionów zainwestowane w transfer lewego obrońcy wyszło „Dumie Katalonii” na dobre. Barcelona Albą interesowała się od dawna - w końcu to niemalże jej wychowanek - a świetne mistrzostwa Europy w wykonaniu reprezentanta Hiszpanii tylko potwierdziły, że to będzie dobry ruch. Filigranowy zawodnik z miejsca przedarł się do pierwszej jedenastki i z meczu na mecz jest coraz lepszy. Doskonale zastępuje Erica Abidala.

1. Aritz Aduriz (z Valencii do Athletic Bilbao) - Przychodził, aby wypełnić lukę po Fernando Llorente, który miał zamiar zmieniać klub. Mimo że reprezentant Hiszpanii pozostał na San Mames, to nie gra już pierwszych skrzypiec, bowiem Marcelo Bielsa stawia na Aduriza. Ten odpłaca się świetną skutecznością. Wymowne jest to, że prawie połowa bramek Athletic w tym sezonie to trafienia 31-latka. Aduriz strzelił już 10 goli i jest gorszy tylko od wielkiej trójki La Liga, czyli Lionela Messiego, Radamela Falcao i Cristiano Ronaldo.

Read more
Hiszpania podłapala Teodorczyka

Chelsea jest bliska porozumienia w sprawie kupna Alvaro Negredo z Sevilli. Andaluzyjski klub nie zamierza zasypywać gruszek w popiele i już rozpoczyna poszukiwania następcy dla swojego najlepszego snajpera. Dość nieoczekiwanie na liście życzeń renomowanej drużyny znalazł się napastnik warszawskiej Polonii, Łukasz Teodorczyk.

21-latek ma za sobą świetną rundę i głośno mówiło się o tym, że razem z Pawłem Wszołkiem wzbudza spore zainteresowanie za granicami naszego kraju. Mimo wszystko informacje o tym, że Teodorczyk łączony jest z Sevillą początkowo traktowaliśmy ze sporym przymrużeniem oka, jednak dzisiaj informację przekazują dalej media hiszpańskie.

Media i to nie byle jakie, bowiem o snajperze Polonii napisał jeden z najpopularniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii, „As”. Dziennikarz Javier Santos skupia się głównie na osobie Negredo, a wychowankowi Wkry Żuromin poświęca jeden krótki akapit, z którego zbyt wiele dowiedzieć się nie możemy. „W kwestii załatania dziury pojawia się nazwisko Łukasza Teodorczyka, młodego napastnika Polonii Warszawa, którego kontrakt kończy się w czerwcu. Otrzymał oferty od Legii oraz Lecha Poznań, ale postanowił wyjechać z Polski, a jego agent szuka potencjalnego pracodawcy”, czytamy.

Więcej konkretów oferuje serwis andaluzyjskiego dziennika „El Desmarque”, który specjalizuje się w wydarzeniach z regionu m.in. Sevilli czy Malagi. Redakcja działu sportowego o sprawę Teodorczyka przepytała sekretarza technicznego klubu, Victora Ortę. Wcześniej jednak kilka słów poświęcili poziomowi T-Mobile Ekstrakalsy. „Sytuacja gospodarcza w naszym kraju doprowadziła do tego, że renomowane kluby muszą szukać wzmocnień w ligach klasy B”, napisali wymownie.

Badamy ligi takie jak polska, aby wypróbować graczy innego typu. Nie powiem wam kogo dokładnie obserwujemy, ponieważ to nie będzie dobre ani dla tego zawodnika, ani dla nas. Po okresie stagnacji ligi na wschodzie przeżywają obecnie intensywny rozkwit, a na ich boiskach biga mnóstwo utalentowanych indywidualności – powiedział Otra.

pisane pod koniec 2012 
Read more
poniedziałek, 14 stycznia 2013
FILARY SUKCESU MALAGI

Kolejny magiczny wieczór na La Rosaleda za nami. Malaga pokonała Real Madryt 3:2, jednak jeśli spojrzymy na przebieg całego spotkania, to wynik wszystkiego dokładnie nie oddaje. Andaluzyjczycy miażdżyli Mistrza Hiszpanii szczególnie na początku drugiej części gry. To bez wątpienia mecz, który kibice Boquerones będą wspominać przez następne lata. Co zadecydowało o zwycięstwie?

Wielu uważa, że “Królewscy” wczorajsze spotkanie przegrali jeszcze przed wyjściem na murawę, kiedy Jose Mourinho zdecydował się posadzić Ikera Casillasa na ławce rezerwowych. Ciężko doszukiwać się w tym prawdy, ponieważ kapitan reprezentacji Hiszpanii w ostatnich tygodniach często był krytykowany za interwencje przy stałych fragmentach gry. Ponadto Anotnio Adan nie popełnił karygodnych błędów (przy trzecim golu mógł się lepiej ustawić), chociaż z drugiej strony ciężko mi przypomnieć sobie jego udane interwencje.

Nie zawiódł z kolei, zresztą już po raz kolejny portero Malagi, Willy Caballero. Na demonstrację umiejętności Argentyńczyka długo nie musieliśmy czekać, bo tylko do trzeciej minuty spotkania, kiedy Cristiano Ronaldo wypuścił swojego Tomahawka. Caballero popisał się swoim refleksem i wyszedł górą z tego pojedynku. Przy żadnej z bramek nie miał praktycznie nic do powiedzenia.

Poza Caballero popis dała także dwójka pomocników la Bonbonera: Isco i Joaquin. Alarcon udowodnił, że zasłużył na nagrodę Golden Boya, a Sanchez, że przeżywa drugą, trzecią (?) młodość. Dwójka przybyszy z Valencii z łatwością radziła sobie z Arbeloą czy Essienem. Wystarczy tylko przypomnieć sobie pierwszego gola: Joaquin do Isco i Malaga prowadzi.

Osobny akapit należy się defensywom obydwu zespołów. Cała linia obronna gospodarzy funkcjonowała wczoraj tak jak należy, może nie licząc zamieszania przy trafieniu na 1:1. Mniejsza jednak o to. Piłkarze Realu byli mocno nieporadni i często uciekali się do ostrych wejść, na które nie reagował arbiter. Test na środku obrony zaliczył nawet Sergio Sanchez, o którego dyspozycję wielu się obawiało. W pamięć zapadła mi sytuacja, kiedy Di Maria przelobował Caballero, ale piłkę zmierzającą do siatki w ostatniej chwili wybił Nacho Monreal. Wczoraj nikt nie zapominał o asekuracji.

Kiedy latem klub opuścił Salomon Rondon wszyscy słusznie martwili się, że w zespole zabrakło człowieka od strzelania goli. W ostatnim dniu okienka la Bonbonera wzmocniła dwójka nieco wypalonych już snajperów, Javier Saviola i Roque Santa Cruz. Z biegiem czasu okazało się, że słowa o wypaleniu były jedynie słowami. El Coenejo wygrał rywalizację z Paragwajczykiem i to on stał się podstawowym napastnikiem Malagi. Strzelił kilka goli i zamknął usta krytykom. Wczoraj zrobił to także Roque, który potwierdził, że jest typowym snajperem. Trzeba docenić też Pellegriniego, który wpuścił zawodnika wypożyczonego z Manchesteru City w idealnym momencie, gdyż Savioli wczoraj zwyczajnie nie szło. Pierwsze trefienie zaliczył kilka minut po zameldowaniu się na murawie. Znalazł się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie, jak prawdziwy lis pola karnego. Drugi gol to także popis sprytu doświadczonego gracza. Santa Cruz nie zastanawiał się długo i oddał precyzyjny strzał nawet nie przyjmując futbolówki.
2012 rok z pewnością przez wszystkich kibiców Malagi zostanie zapamiętany na lata. Podobnie zresztą jak wczorajsze spotkanie, o którego wyniku zadecydowało kilka filarów. Filarów zwycięstwa.

Pisane po meczu Malaga - Real.
Read more
JAK RADZA SOBIE MISTRZOWIE Z 2008 ROKU?

Takiego sukcesu drużyny juniorskie Korony nie powtórzyły do dzisiaj. 13 lipca 2008 roku ekipa z Kielc zdobyła mistrzostwo polski juniorów. Podopieczni trenerów Marka Parzyszka i Wojciecha Klicha wygrali w ostatnim meczu z Ceramiką Opoczno 2-0 po bramkach Malarczyka i Gawęckiego. Wtedy ci młodzi gracze widzieli siebie w zagranicznych klubach bądź chociaż w Ekstraklasie. Niestety, ale przyszłość zrównała marzenia z ziemią.

Dziś w piłkę na profesjonalnym poziomie bawi się tylko kilku z nich, a reszta tuła się po świętokrzyskich klubach. Niestety, ale ten tekst jest świetnym potwierdzeniem tego, że sukcesy na poziomie juniorskim nie gwarantują sukcesów w dalszej karierze. Zdarzają się oczywiście wyjątki.

Paweł Socha (bramkarz)
Rundę jesienną sezonu 2009/2010 spędził na wypożyczeniu w Wiśle Puławy, jednak wiosną bronił już w Młodej Koronie. W następnym sezonie był już członkiem pierwszej drużyny, lecz na boiska wybiegał jedynie w rezerwach. Na początku 2010 roku trafił do Stali Stalowa Wola, gdzie notował dobre występy, które zaowocowały przenosinami do wyżej notowanej Bogdanki Łęczna. 21-letni bramkarz przegrywa rywalizację z Sergiuszem Prusakiem i jest jedynie rezerwowym.

Wojciech Małecki (bramkarz)
Małecki zadebiutował w pierwszej drużynie w 2011 roku wchodząc za kontuzjowanego Małkowskiego w spotkaniu z Jagiellonią. Debiut mógł być udany, gdyby nie bramka wpuszczona w ostatniej minucie meczu. W następnej kolejce Wojtek stanął między słupkami w prestiżowym pojedynku z Wisłą Kraków i zachował czyste konto. Później słuch o nim zaginął, do czego przyczyniła się także kontuzja. Wielu myślało, że po odejściu Krzysztofa Pilarza to właśnie młody bramkarz będzie zmiennikiem Zbigniewa Małkowskiego. Leszek Ojrzyński postawił na Oleksjeja Szlakotina, z którym współpracował w Zagłębiu Sosnowiec. Obecnie Małecki zbiera szlify w Młodej Koronie.

Wojciech Niebudek (obrońca)
Występował w trzeciej i drugiej drużynie Korony. Wiosną 2008 roku trafił do Orląt Kielce, w których gra do dziś. Jest ich podstawowym zawodnikiem.

Tomasz Milcarz (obrońca)
W 2008 roku przeniósł się do Polonii Warszawa, gdzie występował w drużynie Młodej Ekstraklasy. Stolicy nie podbił i już rok później wrócił do świętokrzyskiego, a konkretniej do Jędrzejowa. W Naprzodzie pograł półtorej roku i zasilił Lubrzankę Kajetanów, w której jest graczem podstawowej jedenastki.

Krzysztof Kiercz (obrońca)
Kariera Kiercza to jedna z lepszych z mistrzowskiej ekipy. Jesienią 2010 młody stoper został wypożyczony do Termaliki Bruk-Bet Nieciecza, która występowała w trzeciej lidze. Wiosnę spędził na wypożyczeniu w Wiernej Małogoszcz, gdzie również był podstawowym zawodnikiem. Kiercz nawet dwukrotnie wpisał się na listę strzelców. 2011 rok przyniósł Krzyśkowi pierwsze występy w Ekstraklasie, które przeplatał z meczami w rezerwach. Runda jesienna była dla niego zdecydowanie bardziej owocna, ponieważ wiosną Leszek Ojrzyński jakby o nim zapomniał. W trwających rozgrywkach Kiercz dwukrotnie wybiegł na boiska najwyżej klasy rozgrywkowej. U boku Pavola Stano powinien się jeszcze rozwinąć.

Karol Markowski (obrońca)
Po zdobyciu mistrzostwa juniorów Markowski swoich sił próbował w drugiej drużynie, natomiast w 2010 roku przeniósł się do Naprzodu Jędrzejów. Stamtąd trafił do Łysicy Bodzentyn, gdzie gra do dziś. Jak informuje serwis 90 minut, kielczanin w tym sezonie zaliczył tylko dwa występy w… rezerwach.

Piotr Malarczyk (obrońca)
Malarczyk jest największym wygranym. Najszybciej przedostał się do seniorskiego zespołu i z każdym sezonem zalicza w nim coraz więcej występów. Jest również etatowym młodzieżowym reprezentantem Polski. Na murawie zawsze spokojny i opanowany. Kiedy ostatni raz widzieliście, żeby popełnił jakiś karygodny błąd?

Karol Więckowski (obrońca)
Po rozegraniu kilku sezonów w drużynach juniorskich i rezerwowych Więckowski w 2009 roku trafił do pobliskiej Nidy Pińczów. Wiosną przeniósł się do Granatu Skarżysko-Kamienna, a teraz, jak informuje 90minut.pl swoją przygodę z piłką kontynuuje w Bugu Wyszków. Co ciekawe, próżno szukać go w kadrze drużyny na oficjalnym serwisie klubu.

Bartłomiej Strzębski (obrońca)
Strzębski w Młodej Koronie występował aż do rundy jesiennej sezonu 2010/2011, po czym przeniósł się do Stali Stalowa Wola. Tam pokopał piłkę tylko przez pół roku i podpisał kontrakt z Granatem Skarżysko-Kamienna. Spędził tam cały sezon, a obecnie występuje w Wiernej Małogoszcz.

Paweł Kal (obrońca)
Był uważany za jeden z większych talentów rocznika ’89. W 2009 roku, po powrocie do Ekstraklasy otrzymał kilka szans na występy w pierwszej drużynie Korony. Po zmianie trenera jego występy ograniczyły się do ekipy Młodej Ekstraklasy, dlatego wiosnę 2011 spędził na wypożyczeniu w Olimpii Gudziądz, gdzie wystąpił w trzynastu spotkaniach i strzelił dwa gole. Po objęciu Korony przez Leszka Ojrzyńskiego szansę zaczęli otrzymywać młodzi piłkarze, wśród których nie zabrakło wychowanka kieleckiego klubu. Niestety, ale kiedy kariera Pawła zaczynała nabierać tempa, zerwał więzadła i piłki nie kopie do dziś.

Damian Czarnecki (pomocnik)
Zaraz po zdobyciu młodzieżowego mistrzostwa Czarnecki odszedł do Broni Radom. Spędził tam tylko jedną jesień, po czym odszedł do Orła Wierzbica. Po półtorej roku zmienił klub na Juventę Starachowice, w której z powodzeniem występuje do dziś.

Artur Polakowski (pomocnik)
Pomocnik nie zrobił oszałamiającej kariery i na przełom raczej się już nie zanosi. W 2009 roku przeniósł się do MKS Stąporków, a obecnie występuje w Skale Tumlin, która swoje boje toczy na poziomie okręgówki.
Ernest Supierz (pomocnik)

Kolejny zmarnowany talent. W 2009 roku odszedł z Korony do Lubrzanki Kajetanów, gdzie jest podstawowym zawodnikiem.

Karol Kopeć (pomocnik)
W 2008 roku wrócił do Juventy Starachowice, której jest wychowankiem. Spędził tam cztery lata, a teraz piłkę kopie w koszulce Pelikana Łowicz zajmującego siódme miejsce w tabeli drugiej ligi.


Michał Michałek (pomocnik)
Michałek był jednym z największych talentów w tamtej drużynie. Konkurencja w dorosłym zespole była jednak zbyt wysoka, dlatego w 2009 roku został odesłany na wypożyczenie do Bałtyku Gdynia. Morski klimat sprzyjał chłopakowi z Kielc. Zbierał dobre recenzje i strzelał bramki. Niestety, ale jego rozwój zatrzymała kontuzja, przez którą stoi w miejscu do dziś. Przed sezonem Leszek Ojrzyński próbował wprowadzić Michałka do pierwszego zespołu, jednak ten nie imponował i został odesłany do Młodej Ekstraklasy.

Damian Tracz (pomocnik)
Ostatnie informacje o karierze Tracza są z sezonu 2008/2009. Internet milczy na jego temat.

Bartosz Malinowski (napastnik)
Nigdy nie był bramkostrzelny. W drużynach juniorskich Korony zazwyczaj był rezerwowym i w sezonie 2009/2010 zdobył jedynie dwa gole. Pracę znalazł jednak w trzecioligowej Wiernej Małogoszcz, gdzie rozgrywa już trzeci sezon. W trwającym zdobył już trzy gole. Czyżby szedł na rekord?

 Łukasz Jamróz (napastnik)
Chyba największy szczęściarz spośród swoich kolegów z mistrzowskiego zespołu. Swoją karierę rozwijał na wypożyczeniach w Broni Radom i Orle Wierzbica. Wiosna 2012 roku okazała się jednak przełomowa. Leszek Ojrzyński nie mający w swojej kadrze lisów pola karnego, na pierwszy mecz rundy w podstawowej jedenastce postanowił wypuścić młodego wilka. Jamróz swoją szansę wykorzystał najlepiej jak mógł i zdobył dwa gole. Dzięki temu pisały o nim wszystkie sportowe portale i gazety. „Z trzeciej ligi do Ekstraklasy” – to jeden z tytułów, który najszybciej znajdziemy w pamięci. Od 20 lutego minęły trzy kwartały, a „Jamro” do tej pory nie potrafi umieścić piłki w siatce. Robi to jedynie w Młodej Ekstraklasie i trzeba to dodać, robi to rzadko.

Piotr Gawęcki (napastnik)
W finale turnieju o MP juniorów „Łysy” strzelił dwa gole i z czterema trafieniami na koncie został królem strzelców. Dobre występy zaowocowały powołaniem na obóz z pierwszym zespołem. W sezonie 2009/2010 Korona rywalizująca w pierwszej lidze korzystała z wychowanków. Kariera Gawęckiego nabrała tempa. Waleczny napastnik strzelił osiem bramek i po awansie do najwyżej klasy rozgrywkowej wielu na niego liczyło. Niestety, ale dalsze losy ulubieńca kibiców z młyna nie potoczyły się po jego myśli. Nie mógł znaleźć miejsca w podstawowej jedenastce i został wypożyczony do Dolcanu Ząbki, gdzie nie czarował i nie trafiał do siatki. Następnie występował w Młodej Ekstraklasie i dostał kilka krótkich szans na pokazanie się od Leszka Ojrzyńskiego. Przed startem obecnych rozgrywek „łysy” zdecydował się na wyjazd za granicę. Podpisał kontrakt z norweskim trzecioligowcem. Gjøvik FF zajmuje obecnie ósme miejsce w tabeli, a Gawęcki jest podstawowym piłkarzem. Cóż, przynajmniej może pochwalić się międzynarodową karierą…
Read more
niedziela, 7 października 2012
Hitowy pojedynek niepokonanych


W cieniu jutrzejszych Gran Derbi odbędzie się równie ciekawy pojedynek Malagi z Atletico Madryt. To mecz dwóch niepokonanych w tym sezonie zespołów, więc rozumiemy, że czeka nas porywający pojedynek. Początek arcyważnego meczu w niedzielę o 19:50 na Estadio Ramon Calderon.
Read more
sobota, 22 września 2012
Dawid odszedł w spokoju

Dawid Zapisek w swoim pokoju, pokoju pełnym pamiątek.
We wtorek o 9:55 odszedł od nas jeden z najwierniejszych kibiców Realu Madryt, Dawid Zapisek. Pomimo tego, że miał 14 lat, ważył tylko 10 kilogramów. Stopniowo zanikały mu mięśnie – to objawy bardzo ciężkiej choroby – rdzeniowego zaniku mięśni. Dawid nie poddał się śmiertelnej chorobie i pokazał innym, że nawet z tak ciężkim losem można sobie poradzić i spełniać marzenia.

Największą pasją Dawidka była piłka nożna. To jej poświęcał cały swój czas. W pokoju chorego chłopca znajdowało się mnóstwo pamiątek: zdjęcia z piłkarzami, autografy, koszulki, futbolówki. Zapisek zgromadził niemałą kolekcję. Pochodził z Gdańska, więc był fanem lokalnej Lechii, a co za tym idzie także Wisły Kraków i Śląska Wrocław, czyli zgód „biało-zielonych”. Chodził na mecze Lechii pomimo tego, że było to dla niego bardzo męczące. Dawid zasiadł także na Estadio Santiago Bernabeu, skąd przywiózł cenne pamiątki: zdjęcia m.in. z Xabim Alonso, Cristiano Ronaldo i Jose Mourinho. Niestety, nie udało mu się sfotografować z jego największym idolem, Ikerem Casillasem.

Ogromną szansą były dla niego mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie, gdzie z bliska mógł obserwować poczynania Hiszpanów,jego ulubionej reprezentacji. Kilka tygodni przed Euro 2012 lekarze zasugerowali, żeby przewieźć go do szpitala i podłączyć do respiratora. Dawid stanowczo powiedział “nie”, bo chciał spełnić swoje marzenie i zobaczyć ukochaną drużynę i wreszcie porozmawiać z Ikerem. – To, że Hiszpanie mają swój obóz w Gniewinie jest prawdziwym cudem! – cieszyła się Sylwia Zapisek, mama Dawidka.

Podróż do Gniewina, gdzie zamieszkali Hispzanie, było dla małego Madridisty niemałym wyzwaniem. Ponad 140 kilometrów w dwie strony, potrafi zmęczyć zdrowego człowieka, a co dopiero dziecko z tak ciężką chorobą. Chłopiec nie dawał rady tyle usiedzieć w foteliku, a po drodze trzeba było podawać mu tlen. Wycieczka do miasteczka sportowego „La Roja” była owocna. Autografy na “Tango 12″ złożyła cała drużyna łącznie z selekcjonerem Vicente Del Bosque. Powiększyła się również kolekcja zdjęć i koszulek. Dawid na ścianach swojego pokoju mógł powiesić trykoty Llorente i Torresa, oraz fotografie z niemal pełną kadrą Mistrzów Świata i Europy. Najważniejsze było jednak spotkanie z Ikerem. Chłopiec zaskoczył wszystkich, ponieważ rozpoczął rozmowę w języku hiszpańskim. Mały, wielki człowiek podarował w prezencie Casillasowi pluszaka. – Już sama obecność obok niego sprawiała mu ogromną radość. Pomyśl więc ile to znaczy dla mnie – skomentował Iker.

Trud podróży jak widać opłacił się. Piłkarze dopytywali się, czy ma bilety na ich mecz. Kiedy okazało się, że nie, wręczył mu je sam Javi Martinez. Dawid obejrzał wszystkie mecze fazy grupowej na PGE Arenie.

Zapisek obserwował swoich idoli również z trybun Stadionu Olimpijskiego w Kijowie. – Ale to wszystko cię nie męczy?- zapytała chłopca dziennikarka. – Męczy, ale czy ja mam na czole wypisane „piknik”? –odpowiedział bez zastanowienia. To chyba wszystko wyjaśnia. Prawdziwy fanatyk.

Kapitan „Królewskich” na długo zapamiętał chłopca. Podczas spotkania z Manchesterem City cały stadion eksplodował po golu Cristiano Ronaldo na 3:2. Iker nie drgnął! Po prostu stał i obserwował. Później wyjaśnił, że to wyraz szacunku dla Dawida.- Jesteś przykładem walki i miłości… Razem z Ikerem wysyłamy tysiąc buziaków do nieba! Spoczywaj w pokoju, aniołku! – napisała na swoim Facebooku Sara Carbonero, która także przejęła się losem Dawida.

Wczoraj odbył się pogrzeb. Pomimo przeciwności losu Dawid był wesołym dzieckiem i nie chciał, aby na jego ostatniej drodze towarzyszył mu smutek. Chciał, aby pojawiło się jak najwięcej rac oraz ludzi w szalikach. Było tak jak chciał, Uroczystość w żadnym stopniu nie przypominała tradycyjnego pogrzebu. Pojawiło się ponad 500 osób ubranych w barwy Lechii i Realu, a także delegacja kibiców z Krakowa. Dawid był przykładem i nigdy nie zniknie z naszej pamięci. Powinniśmy być dumni, że kibicował właśnie Realowi Madryt.
Read more